Europejska spółka Airbus trzeci rok z rzędu utrzymała swoją pozycję największego na świecie producenta odrzutowców, wyprzedzając Boeinga. W 2021 roku Airbus dostarczył 611 odrzutowców, o 8 proc. więcej niż rok wcześniej, co dało firmie niepodważalną przewagę w branży lotniczej. Największy rywal Airbusa, amerykańska firma Samsung Galaxy S23 Ultra 5G SM-S918 8/256GB. Apple iPhone 11 64GB. Motorola Moto G72 8/128GB. Samsung Galaxy S23 Ultra 5G SM-S918 8/256GB Kremowy. Xiaomi 13T 8/256GB. Globalna sprzedaż smartfonów w pierwszym kwartale 2021 roku zaliczyła solidny wzrost. Huawei wyleciało z TOP-5 największych producentów. Schmitz Cargobull to oczywiście największy europejski producent naczep, zajmujący w rankingu globalnym 3. pozycję z produkcją 61 032 pojazdów. Schmitz Cargobull jest jedynym producentem mogącym konkurować pod względem liczby miejsc produkcji z CIMC Vehicles. (fot. Schmitz Cargobull) Jest to tak zwana medyczna konopia i może być przepisana przez lekarza i sprzedawana przez farmaceutę. W 2021 roku Luksemburg zagłosował nawet pozytywnie za legalizacją marihuany rekreacyjnej. W przeciwieństwie do innych krajów, takich jak Francja, która jest jednym z wiodących producentów konopi w Europie, zasady nie są takie same. Podłogi drewniane w Polsce przeżywają swój renesans. Coraz więcej inwestorów decyduje się na taki rodzaj okładziny. Ma to swoje odzwierciedlenie także w produkcji. Jak wynika z czerwcowego raportu FEP (Europejskiej Federacji Przemysłu Pakietowego), Polska jest liderem w produkcji podłóg drewnianych z ponad 19-procentowym udziałem w rynku. – Naszymi dostawcami parku maszynowego są czołowi producenci naczep i ciągników, dzięki czemu mamy pewność, że otrzymujemy produkt najwyższej jakości wraz z odpowiednim serwisem – mówi Sebastian Żegocki, Prezes Zarządu Brit-Pol. – Tak samo postąpiliśmy w przypadku telematyki. Największym producentem miodu na świecie w 2020 r. były Chiny, które wyprodukowały blisko ¼ światowej produkcji. Udział Unii Europejskiej to 12%. Dużym producentem europejskim jest Turcja z blisko 6% udziałem w światowej produkcji oraz Ukraina z 4% udziałem w rynku. Najwięksi producenci miodu na świecie w 2014-2020 roku (w tys. ton) FmGodQC. Great Dane to drugi co do wielkości północnoamerykański producent naczep z ponad 100-letnim doświadczeniem produkcyjnym, udziałem w rynku wynoszącym 24% i produkcją na poziomie 52 600 szt. Firma specjalizuje się w naczepach furgonowych, ma w USA najwięcej miejsc produkcji (fot. Walmart) Dla porównania: największy producent w Kenii – Bhachu Industries – wyprodukował w 2015 r. ok 1200 pojazdów, a lider rynku w Pakistanie – Autocom – zapewnił sobie czołową pozycję, produkując tylko 500 naczep. Tymczasem w Europie belgijska firma LAG wyprodukowała 1750 pojazdów w okresie lipiec 2015–czerwiec 2016 i to w dodatku głównie cystern, które z natury są produktami znacznie bardziej złożonymi i czasochłonnymi w produkcji. Nasuwa się więc prosty wniosek: branża naczepowa charakteryzuje się bardzo wysokim poziomem fragmentacji i w zasadzie niemożliwe jest wyczerpujące oddanie specyfiki rynku w poszczególnych regionach świata. Przygotowany przez Global Trailer ranking globalny jest pierwszą tego typu próbą i powinien służyć wyłącznie jako wskazówka ogólna i w pewnym sensie to pierwszy krok na drodze ku bardziej transparentnej ocenie branży naczepowej. Schmitz Cargobull to największy europejski producent naczep, zajmujący w rankingu globalnym 4. pozycję z produkcją na poziomie 50 000 pojazdów. Główne miejsca produkcji to 5 fabryk na terenie Niemiec, fabryka w Hiszpanii, na Litwie oraz w Rosji. W 2014 r. uruchomiono zakład w chińskim Wuhan ( z Donfeng), planowane jest uruchomienie produkcji w Turcji (fot. Schmitz Cargobull) Metodologia Żeby gruntownie zbadać aktualną sytuację rynkową, zespół Global Trailer wystosował zapytania do ponad 100 finalnych producentów naczep (OEM), aby uzyskać dane dotyczące sprzedaży w okresie od lipca 2015 do czerwca 2016 r. Jak przyznają autorzy raportu, napłynęło nieco mniej niż 50% odpowiedzi. Kiedy zespół Global Trailer nie mógł otrzymać danych dotyczących wielkości produkcji bezpośrednio od producentów finalnych (OEM), wykorzystywano inne branżowe źródła informacji, aby wyznaczyć wartości przybliżone. Jeśli te szacunkowe dane zostały potwierdzone przez co najmniej dwa źródła, uznawano je za wystarczająco wiarygodne – producent zostawał umieszczony na liście. Jak już wspomniano, podane dane dotyczą okresu lipiec 2015–czerwiec 2016, o ile nie podano inaczej. W trakcie gromadzenia danych okazało się, że liczby określające wielkość produkcji mogą także obejmować nadwozia samochodów ciężarowych. Jedynym producentem, który wyraźnie rozgraniczył te dwie grupy produktowe, był niemiecki Krone. Zespół Global Trailer nie był w stanie dokładnie zweryfikować zebranych danych pod tym kątem, zdecydowano się zatem zaufać poszczególnym producentom i zaakceptować podane przez nich liczby. Mimo że ranking przygotowano z najwyższą dokładnością i profesjonalnym zaangażowaniem, to Global Trailer nie bierze żadnej prawnej odpowiedzialności za dokładność publikowanych danych. Oznacza to, że raport może pełnić jedynie rolę pomocniczą. Opracował Dariusz Piernikarski Grupa Wielton zajmuje w rankingu globalnym 10. miejsce. Obecnie w skład Grupy Wielton, oprócz Wielton SA, wchodzi 5 podmiotów: Fruehauf (Francja), Italiana Rimorchi (Włochy), Wielton Rosja, Wielton Ukraina, Wielton Białoruś oraz Wielton Logistic. Firma zatrudnia ponad 2000 osób, osiągając rekordowe wyniki sprzedaży – 11 500 pojazdów w 2015 r. Grupa Wielton dostarcza swoje produkty do 35 krajów w Europie, Azji i Afryce, ma 2 zakłady produkcyjne: w Polsce oraz we Francji, a także 2 montownie: we Włoszech i w Rosji (fot. D. Piernikarski) biznesCIMCKässbohrerKögelKroneNaczepyranking naczepRynekSchmitz CargobullSchwarzmüllerWielton Najwięksi światowi producenci cebuli to Chiny, Indie i Stany Zjednoczone. W Europie natomiast do potentatów należą Holandia i Polska, chociaż dużo uprawiają jej także Hiszpania, Niemcy czy Ukraina. Nasz kraj jest największym w Unii Europejskiej eksporterem tego wcale niełatwego do uprawy warzywa. Polska jest wiodącym producentem cebuli w Europie, w 2017 roku wyprodukowaliśmy jej 660 tysięcy ton. Obecnie regionem, gdzie uprawia się najwięcej tego warzywa, jest Wielkopolska oraz Kujawy. Opłacalność zależy od zbiorów w Europie. Jeśli cebuli jej niewiele, to cena rośnie. Ubiegły sezon był bardzo trudny, gdyż lato i wczesna jesień były bardzo mokre, co zaowocowało chorobami oraz problemami przy zbiorach. Mokre lato spowodowało wielkie kłopoty z suszeniem cebuli, szczególnie na polach, stąd spadła jakość zebranych warzyw. W styczniu i lutym bieżącego roku zanotowano znaczne obniżenie wartości przechowalniczej warzyw, zwłaszcza cebuli, której dosychanie przebiegało na ogół w bardzo niekorzystnych warunkach. Produkcję cebuli ocenia się na poziomie 667 tysięcy ton, przy czym jej jakość przechowalnicza będzie przeważnie słaba. (rup) Tomasz Kodłubański IAA 2018 w pigułce - nowości, premiery ciekawostki. Targi pojazdów użytkowych IAA w Hanowerze odbywają się co dwa lata. W tym czasie na tereny wystawowe ściągają z całego świata najwięksi producenci samochodów ciężarowych, naczep i dostawcy rozwiązań dla szerokopojętego transportu. IAA wyznacza kierunki dalszego rozwoju i pozwala określić nastroje i stan branży transportowej w danym czasie. Zainteresowanie targami jest bardzo duże. Dzień prasowy wypełniają konferencje, wręczane są branżowe nagrody. Kolejne dni, przeznaczone dla klientów, służą prezentacji produktów i zawieraniu umów. Do Hanoweru przyjeżdżają producenci z całego świata, licznie reprezentowani są dostawcy z Azji i innych kontynentów. Coraz więcej jest firm z Polski. W tym roku wystawę zdominowały pojazdy elektryczne i gazowe, choć nie brakowało ciężarówek z zasilanych tradycyjnym dieslem. Producenci naczep postawili na rozwiązania telematyczne pozwalające, w czasie rzeczywistym, monitorować pojazdy i to głównie zdominowało tematy konferencji prasowych. Ford F-MAX - idzie nowe Wielka siódemka producentów samochodów ciężarowych (DAF Trucks, MAN Truck & Bus, Mercedes-Benz Trucks, Volvo Trucks, Scania, IVECO, Renault Trucks) od lat nieprzerwanie króluje w Europie. Samochody są dopracowane, zużycie paliwa na podobnym poziomie, rozbudowana sieć serwisów i usług posprzedażnych... Zgodnie z trendami i wymogami UE wszyscy producenci ciężarówek rozwijają projekty mające na celu uwzględnić aspekt ekologiczny. Zgodnie z tym duchem tegoroczne IAA opanowała ekologia odmieniana przez wszystkie przypadki. Zgodnie zresztą z tym duchem, w tym roku, do konkursu ITOTY nominowane zostały: Volvo FH LNG, Scania Urban (samochody przeznaczone do obsługi miast) oraz Ford F-MAX, którego oficjalna premiera odbyła się zaledwie kilka dni temu. Być może gdyby jury ITOY pozostało w starym (europejskim) składzie to Ciężarówka Roku nadal byłaby europejska. Pomimo, że "nowi" członkowie jury ITOY (Chiny, Indie, Południowa Afryka, Australia, Brazylia, Japonia, Iran) nie mają prawa głosu, to jednak wyczuwalne jest "szersze" spojrzenie zacnego grona międzynarodowych dziennikarzy. Międzynarodowe jury ITOY zaczyna patrzeć globalnie, co może oznaczać, że nagradzani będą również producenci spoza Europy. Większość miłośników samochodów wie, że Mini należy do BMW, a Dacia znajduje się w portfolio Renault. Jest jednak taki segment motoryzacji, który w Polsce pozostaje mało rozpoznany. To potężny na świecie, ale rosnący także w naszym kraju rynek pojazdów turystycznych – kamperów oraz przyczep campingowych. Odpowiedzmy więc sobie na pytanie „who is who” w świecie caravaningu. Rynek nowych kamperów rośnie w siłę na całym świecie, a trend ten możemy zauważyć także w Polsce. Salon Caravaningowy w Poznaniu organizowany w ramach targów Motor Show z roku na rok zajmuje coraz większą powierzchnię, przyciąga więcej wystawców oraz zwiedzających. Warto też odnotować, że w tym roku w targowym plebiscycie dziennikarze motoryzacyjni nagrodzili aż dwa pojazdy z kategorii pojazdów turystycznych (Włodzimierz Zientarski – przyczepę Caretta, a Piotr Kozłowski kampera marki Le Voyageur). Również pytani o to dystrybutorzy i producenci przyznają, że zainteresowanie nowymi pojazdami campingowymi w Polsce rośnie. Niemcy rosną, Polska raczkuje Niestety, brakuje w naszym kraju oficjalnych statystyk dotyczących rynku caravaningowego. Nie dysponujemy dokładnymi liczbami dla nowych rejestracji pojazdów rekreacyjnych w Polsce, a wszelkie szacunki byłyby mało wiarygodne, jako że opierałyby się na deklaracjach sprzedawców i nie uwzględniałyby importu prywatnego. Poza tym w Polsce kampery rejestrowane są jako pojazdy specjalne, a więc nie ma dla nich odrębnej kategorii urzędowej. – Możemy założyć, że Polsce bliżej do Portugalii, gdzie w 2016 roku zarejestrowano 80 sztuk pojazdów turystycznych niż do Niemiec – mówi Maciej Kinal z portalu – Rynek jednak rośnie, a coraz więcej europejskich graczy chciałoby ukroić dla siebie polski kawałek tortu – podkreśla. Według najnowszych szacunków, u naszych zachodnich sąsiadów zarejestrowanych jest już blisko samych tylko kamperów (a więc bez przyczep). Najnowsze dane opublikowane przez European Caravan Federation pokazują, że wzrost liczby rejestracji nowych pojazdów turystycznych (przyczep i kamperów), jeśli porównamy go rok do roku, wyrażany jest już w wartościach dwucyfrowych. Nawet rynki, które w ostatnich latach wykazywały zadyszkę i osłabienie, w 2016 roku zanotowały wzrosty (np. Włochy, Hiszpania). Wiele marek, ale kilku właścicieli Odwiedzając salony sprzedaży kamperów czy targi pokroju Caravan Salon w Düsseldorfie wielu pasjonatów caravaningu traci głowę w gąszczu marek i producentów, nie zdając sobie sprawy z ich wzajemnych powiązań. Warto więc uporządkować informacje i podobnie jak w przypadku marek aut osobowych, posiąść orientację, kto jest kim w tym segmencie motoryzacji. Pierwsze skrzypce na większości zachodnioeuropejskich rynków od dziesięcioleci gra niemiecka grupa producencka Erwin Hymer Group, która górowała nad konkurentami w wynikach sprzedaży. Ale w ostatnich latach musiała ona stawić czoła producentom z południowej Europy, którzy postawili na międzynarodową ekspansję. Na przełomie roku 2016 i 2017 francuska grupa Trigano przejęła słoweńską Adrię, a ruch ten zbliżył grupę do niemieckiego giganta. Tym bardziej, że wcześniej wcieliła ona już w swoje struktury włoskie marki, takie jak McLouis, Mobilvetta czy Rimor. Na chwilę obecną koncern podzielony zostaje na dwie „odnogi” – włoską (Trigano SpA, zbudowaną głównie wokół marek Caravan International oraz Roller Team) oraz francuską (VDL skoncentrowaną na markach Chausson i Challenger). Hymer chyba zdał sobie sprawę z rosnącej w siłę konkurencji, co potwierdzają decyzje o przejęciu kanadyjskiej marki Roadtrek czy brytyjskiej grupy The Explorer Group, liczącego się gracza na rynku przyczep campingowych na wyspach – rynku o olbrzymim potencjale, co potwierdza liczba rejestracji w tym segmencie. Jedna fabryka – wiele marek Konsolidacja marek ma oczywiście swoje odzwierciedlenie w optymalizacji kosztów i łączeniu zakładów produkcyjnych. Nikogo obeznanego z branżą nie dziwi już fakt, że pojazdy różnych marek powstają w tych samych zakładach. I tak w Tournon (południowa Francja) w największym zakładzie produkcyjnym Trigano zjeżdżają z taśmy zarówno kampery Chausson i Challenger, jak i przyczepy Sterckeman oraz Caravelair. W Font Vendome natomiast powstają „blaszaki” Karmann Mobil, Autostar buduje zintegrowane pojazdy marki Challenger, montownie Chausson i McLouis niejako „przy okazji” zaangażowane są także w budowę pojazdów nowej marki Forster. Wszelkie budżetowe „klony” wielkich marek z grupy Erwin Hymer także składane są w jednej fabryce w Neustadt w niemieckiej Saksonii (fabryka Capron zajmuje się produkcją kamperów marek Sunlight i Carado). Alkowy Bürstner powstają w fabryce Dethleffsa, przyczepy Eriba w montowni LMC, a „blaszaki” Hymer Car w zakładach należących do marki Laika we Włoszech. – Co ciekawe, nowa inwestycja o wartości 18 milionów euro w rozbudowę montowni LMC w niemieckim Sassenberg (z początkiem roku 2018 przybędzie tu m kw. powierzchni) ma zwiększyć możliwości produkcyjne z do przyczep koncernu rocznie. Sama marka LMC zarzeka się jednak, że produkcji kamperów pod własną marką nie zaprzestanie i będzie ją sukcesywnie rozwijać – mówi Maciej Kinal. Zrównoważony wzrost i… domki holenderskie Marka Hobby (oraz należąca do niej firma Fendt) w dalszym ciągu wiedzie prym w kategorii przyczep campingowych. Jednak z racji tego, że przyczepy co do zasady są tańsze, nawet ich duża sprzedaż i znaczący udział w rynku nie pozwalają na osiągnięcie obrotów porównywalnych z tymi, jakie notują czołowi producenci kamperów. Marka Knaus Tabbert po załamaniu rynku w latach 2008/2009 została przejęta przez holenderską grupę HTP (posiadającą także udziały w firmie Morelo, produkującej olbrzymie i luksusowe pojazdy turystyczne). Nowy inwestor kontynuuje tzw. strategię zrównoważonego wzrostu, co do tej pory się sprawdza i ma się przełożyć na zwiększenie obrotu o kolejne 100 milionów euro w roku 2017. Firma zainwestowała w nowe fabryki na Węgrzech, a w jej portfolio znajdują się marki T@B (tzw. Tabbert dla młodych) oraz Weinsberg. Spółka Rapido, zrzeszająca marki Rapido, Dreamer, Fleurette, PLA, Westfalia czy Itineo, obok kamperów skupia się ostatnio także na produkcji domków holenderskich na potrzeby ośrodków wypoczynkowych, a jej przychody wyniosły w 2016 roku 350 mln euro. Obcemu kapitałowi czoło stawia jak na razie niemieckie Carthago, które od czasu produkcji pierwszych „blaszaków” na bazie Volkswagena nie tylko rozwinęło się, ale także zachowało charakter „rodzinnego” biznesu. Na własnym know-how i doświadczeniu Carthago stworzyło tańszą markę Malibu, oczywiście nie oddając jej wszystkich atrybutów technicznych z droższych modeli. „Szpagat” polegający na promowaniu dwóch podobnych marek, jednak skoncentrowanych na różnej grupie docelowej na razie się marce udaje. Większość modeli Malibu, jak i tańszych modeli Carthago powstaje w specjalnie wybudowanej w tym celu fabryce w Słowenii, w Niemczech natomiast pozostaje produkcja najdroższych modeli, w tym tzw. linerów. Mniejsi także rosną Najmniejszą z ujmowanych w zestawieniach grupą producencką jest francuska grupa Pilote, na którą składają się marki Le Voyageur, Bavaria, Frankia, RMB czy Hanroad. Kampery tych marek szturmem zdobywają kolejne rynki europejskie, przez co w najbliższych latach możemy spodziewać się ich wzrostów. – Obok wielkich koncernów zrzeszających liczące się marki, na rynku znajdziemy także wiele godnych podziwu „samotnych wilków” – marek, które już osiągają, lub za chwilę osiągać będą obroty powyżej 100 mln euro. Wystarczy wymienić tu takie marki jak Pössl, Globecar, czy Vario Mobil – dodaje przedstawiciel portalu Rynek, szczególnie ten zachodnioeuropejski kwitnie, ale świadomy klient powinien zdawać sobie sprawę, że czasem konkurencja między markami jest pozorna. Coraz częściej walka o klienta odbywa się pomiędzy dealerami różnych marek należących do tego samego koncernu, nierzadko produkujących swe pojazdy w tej samej fabryce. Pod tym względem rynek pojazdów turystycznych nie różni się znacznie od całego rynku samochodowego. Skomentuj komentarzy Agrofakt Uprawy Uprawa pieczarek w Polsce – jesteśmy europejskim liderem! Polska stała się pieczarkową potęgą. Choć nasze pieczarki podbiły Europę krajowe spożycie jest jednym z najniższych w UE. O tym, jak wygląda uprawa pieczarek w Polsce rozmawiamy z jednym z największych producentów w Europie. „Sopińscy uprawa pieczarek” to firma, której w ciągu 20 lat udało się z małej jednohalowej pieczarkarni przekształcić w jednego z największych producentów pieczarek w Europie. Rodzinne gospodarstwo prowadzą Anna i Wojciech Sopińscy wraz z synami Mateuszem i Krystianem. Pieczarki produkowane są w nowoczesnym zakładzie położonym w Wólce Kobylej na Mazowszu. –Ponad 20 lat temu ojciec wraz z mamą rozpoczęli swoją przygodę z uprawą. Pieczarkarnie wyrastały wtedy jak „grzyby po deszczu” popyt stale rósł, a ceny za kilogram były bardzo wysokie ponieważ pieczarka była wtedy dobrem luksusowym. Każdy chciał spróbować swoich sił i przerabiał budynki gospodarcze na prowizoryczne pieczarkarnie. Rodzice najpierw wynajmowali pieczarkarnie, później wybudowali swoją pierwszą halę i tak to się zaczęło. Teraz mamy nowoczesny zakład produkcyjny z innowacyjnymi rozwiązaniami informatycznymi, które zapewniają optymalne zarządzanie produkcją i zbiorem obecnością na rynku krajowym, a później europejskim stale umacniamy swoją pozycje. Przełomowym rokiem dla naszej firmy był rok 2018 dzięki nakładom inwestycyjnym powiększyliśmy produkcję o 80 proc. Powierzchnia naszej uprawy na dzień dzisiejszy to ponad 50 000 m2, a produkcja sięga ok 275 ton świeżych pieczarek tygodniowo – opowiada Krystian Sopiński. Uprawa pieczarek w Polsce – jak to wygląda?Grzybowy RajKoronawirus zaszkodził branży Uprawa pieczarek w PolsceProdukcja pieczarek na rynki zagraniczneGdzie trafiają polskie pieczarki?Niskie spożycie pieczarek w krajuJakie wyzwania przed branżą? Uprawa pieczarek w Polsce – jak to wygląda? – Nasze pieczarki rosną w nowoczesnych halach ze sterowanym w pełni mikroklimatem – opowiada Krystian Sopiński. – Obecnie wszystkie czynności oprócz zbioru są zautomatyzowane. Załadunek podłoża na hale odbywa się za pomocą kombajnów. Po załadunku grzybnia którą przerośnięte jest podłoże musi się zregenerować i zacząć kolonizować okrywę w tym etapie do uprawy wprowadzana jest woda. Kolejną fazą jest szok, czyli przejście grzybni z fazy wegetatywnej w generatywną tzn. fazę, w której zaczynają kształtować się owocniki. Po szoku rozpoczyna się zbiór. Nasza pieczarkarnia pracuje w systemie 3 wysypów z czego pierwszy to ok 50 % potencjalnego plonu drugi 35% trzeci zaś 15%. Po zakończeniu cyklu uprawowego, który trwa około 6 tygodni hale są dezynfekowane termicznie, czyli parowane. Przez około 12 godzin utrzymujemy w nich temperaturę ponad 65 stopni Celsjusza co pozwala zabić wszelkiego rodzaju bakterie i wirusy występujące w pieczarkarni. Następnie hala jest opróżniana z wykorzystanego podłoża, myta i gotowa do kolejnego cyklu – zaznacza. Grzybowy Raj Uprawa pieczarek w Polsce. Zdjęcie z Pieczarkarni „Sopińscy – uprawa pieczarek”.fot. „Sopińscy uprawa pieczarek” wspólnie z pieczarkarnią „R&J Sztandera” utworzyły w 2009 roku Grupę Producentów Pieczarek Grzybowy Raj. – Od tego czasu sprzedajemy pieczarki bezpośrednio przez naszą grupę. Centrum dystrybucyjne mieści się w Grali Dąbrowiznie – wsi oddalonej o 2 km od naszego zakładu. Posiadamy tam nowoczesne linie pakujące oraz maszyny do cięcia grzybów. Po kompletacji i zapakowaniu zamówień w Grzybowym Raju nasze produkty trafiają na stoły smakoszy w całej Europie – zaznacza Krystian Sopiński. Jak to mówią, w grupie siła – podobnie rzecz ma się z grupą producencką. Dzięki dużej powierzchni uprawy swoich producentów i wysokim standardom technologicznym „Grzybowy Raj” zapewnia ciągłość dostaw do swoich odbiorców w ciągu całego roku kalendarzowego. Grupa nie skupuje grzybów od innych pieczarkarzy, dzięki temu może zapewnić najwyższą jakość i bezpieczeństwo swoich produktów. Koronawirus zaszkodził branży Pandemia koronawirusa zaszkodziła nawet tak dużym producentom pieczarek jak Sopińscy. Na szczęście wszystko powoli zaczyna wracać do normy. – Koronawirus mocno poturbował rynek. Na przełomie marca i kwietnia było załamanie sprzedaży, ludzie spanikowali. Nikt nie wiedział bowiem co przyniesie kolejny dzień. Wiele osób ograniczyło produkcję, a część klientów odwołała zamówienia. Zaczął się również problem z pracownikami ze Wschodu, którzy przez wspomnianą sytuację mają utrudniony wjazd do naszego kraju. Muszą przechodzić kwarantannę a wyrobienie dla nich dokumentów zajmuje dużo więcej czasu niż zwykle – przyznaje Krystian Sopiński. Uprawa pieczarek w Polsce Polska pieczarkami stoi. Produkcja pieczarek w Polsce rośnie od lat. Od 2004 do 2018 roku zbiory pieczarek wzrosły ze 180 tys. t do 330 tys. t (+55 proc.) – informuje „Tygodnik Gospodarczy” Polskiego Instytutu Ekonomicznego. Obecnie nasz kraj jest największym producentem i eksporterem pieczarek w Europie i jednym ze światowych liderów. W ciągu ostatnich lat 70 proc. tej produkcji trafiało za granicę, większość do krajów UE. – Pieczarki od wielu lat są jednym z naszych hitów eksportowych. Duże zainteresowanie polskimi grzybami wynika z tego, że charakteryzują się one bardzo wysoką jakością, są w większości zbierane ręcznie. Nie bez znaczenia są również walory smakowe i fakt, że jesteśmy konkurencyjni cenowo – twierdzi Tomasz Smoleński z Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej. Uprawa pieczarek w Polsce – przeczytaj więcej na ten temat! Produkcja pieczarek na rynki zagraniczne Eksport pieczarek z Polski rośnie. Od stycznia do listopada ubiegłego roku unijny eksport pieczarek osiągnął ponad 650 mln EUR – podaje Eurostat. Nasz kraj był niekwestionowanym liderem – udział Polski wyniósł ponad 50 proc. (326 mln EUR). Na drugim miejscu znalazła się Holandia z dwukrotnie niższym udziałem (20,9 proc. – 126,1 mln EUR), na trzecim Irlandia (14 proc. 91,1 mln EUR). Podsumowując, najwięksi unijni eksporterzy pieczarek to: Polska (326 mln EUR) Holandia (126,1 mln EUR) Irlandia (14 proc. 91,1 mln EUR) Belgia (27,8 mln EUR) Litwa (ok. 17,1 mln EUR) Niemcy (12,3 mln EUR) Węgry – (11,8 mln EUR). Gdzie trafiają polskie pieczarki? Największym unijnym odbiorcą polskich pieczarek w roku 2019 były Niemcy – ich udział w całości eksportu branży wyniósł 23,8 proc. (czyli 42 tys. t za 77,6 mln EUR). W dalszej kolejności polskie pieczarki trafiały do Francji – 14,0 proc. (27,3 tys. t, 45,5 mln EUR). A także do Danii – 4,7 proc. (7,6 tys. t, 15,4 mln EUR), Szwecji – 4,1 proc. (7,5 tys. t, 13,4 mln EUR) jak również Włoch – 3,9 proc. (11,1 tys. t, 12,6 mln EUR). Niskie spożycie pieczarek w kraju Uprawa pieczarek w Polsce. Na zdjęciu pieczarki z Pieczarkarni „Sopińscy – uprawa pieczarek”.fot. Mimo rosnącej produkcji pieczarek w Polsce, krajowe spożycie pieczarek należy do najniższych w Europie. Z danych GUS wynika, że statystyczny Polak spożywa mniej niż 2,5 kg tych grzybów rocznie, a dla porównania statystyczny Niemiec: około 4 kg. Choć branża odnosi spektakularne sukcesy, zdaniem Krystiana Sopińskiego obecny czas nie jest najlepszy na założenie pieczarkarni. – Na rynku obecnie jest bardzo duża konkurencja. Poza tym pieczarkarnia produkująca grzyby na rynek świeży wymaga bardzo dużego nakładu pracy ludzkiej. My sami zatrudniamy ponad 300 osób. A jak wiadomo przecież obecnie ciężko jest pozyskać ludzi do pracy. Sytuacji nie ułatwia obecnie również koronawirus. Krótko mówiąc: małe niedoinwestowane zakłady aktualnie się zamykają. Powtarza się sytuacja sprzed kilkunastu lat z krajów Europy zachodniej, które kiedyś tak jak np. Irlandia miały kilka tysięcy pieczarkarni, a na obecną chwile zostało kilkaset. Upadają te, które nie są zmechanizowane, nie mają stałego rynku zbytu tylko sprzedają przez pośredników, nie mają zaplecza hotelowego dla pracowników zza granicy oraz nie inwestują – ocenia. Jakie wyzwania przed branżą? Na koniec pozostaje pytanie, jakie wyzwania stoją przed branżą w najbliższym czasie? Do najważniejszych należą: niewystarczająca liczba wykwalifikowanych pracowników a także wzrost kosztów produkcji (wzrost płac, energii, kosztów podłoża do upraw). Rozwój krajowej branży pieczarkarskiej uzależniony jest głównie od eksportu, dlatego wiele obaw dotyczących przyszłości branży pieczarkarskiej przyniósł – poza pandemią koronawirusa – również Brexit. Wielka Brytania była jak dotąd największym spoza UE importerem polskich pieczarek – udział Wysp wyniósł prawie 27 proc. (49,9 tys. ton za 87,7 mln EUR). Jednak te obawy mogą okazać się nieuzasadnione. Dlaczego? Jak wskazuje „Tygodnik Gospodarczy PIE” Brytyjczycy nie są bowiem samowystarczalni w produkcji pieczarek. Przede wszystkim nie dysponują odpowiednią liczbą pracowników wykwalifikowanych do zbioru, ale również nie są znaczącym producentem podłoża do upraw. Źródła: AgroFakt/ Gospodarczy PIE/GUS/IERiGŻ Czytaj również produkcja pieczarek w Polsce: Polska jest liderem w produkcji pieczarek Pieczarki Produkcja pieczarek w Polsce NOWOŚĆ | SU TARROCAPrzeczytaj Nawet wzorca wg COBORU

najwięksi producenci naczep w europie